środa, 21 kwietnia 2021

Zasilacz laboratoryjny D.I.Y, zrób to sam i nie płać majątku za porządny zasilacz warsztatowy

Składamy i lutujemy kolejny zasilacz laboratoryjny. Tym razem jednak będzie on naprawdę z prawdziwego zdarzenia. Będzie oparty na ciężkim transformatorze 500 watowym, służącym kiedyś za prostownik do ładowania akumulatorów samochodowych. Nasz zasilacz będzie obsługiwał przedział od 1 do 35 volt, i natężeniu do 10 amper na przetwornicach, oraz 20 amper na linii prądu zmiennego 30 volt. Transformator posiada 2 odczepy, 15 oraz 30 volt. Jedna z przetwornic to przetwornica obniżająca napięcie, a druga podwyższająca.


W przyszłości przetwornica step-up będzie wymieniona na inny model, która podwyższy napięcie nawet do 60 volt, a na linii 30 voltowej podwyższy napięcia do aż 120 volt, dzięki czemu ten zasilacz przewyższy zasilacze profesjonalne najwyższej klasy.



Zobacz jak wygląda ten zasilacz obecnie:

https://flesztech.blogspot.com/2021/06/zasilacz-laboratoryjny-wersja-2.html



Nasz zasilacz tak jak prawdziwy zasilacz laboratoryjny, będzie posiadał te same elementy, czyli między innymi, regulowany ogranicznik natężenia prądu, miernik napięcia, amperomierz, czy też termostat uruchamiający chłodzenie transformatora przy większych obciążeniach i ukazujący na wyświetlacz aktualną temperaturę uzwojeń transformatora.



Ogólna zasada działania panelu przedniego:


We wnętrzu zasilacza zastosowano mostek Graetz'a 50 amperowy


Będzie tam także kondensator filtrujący




a także filtr ferrytowy








Panel przedni zasilacza



Przednie szybko złączki przewodów przetwornicy step-down i step-up
a poniżej napięcia zmiennego pomijającego mostek Graetz'a 
Jeszcze niżej amperomierz do 10 amper pokazujący pracę przetwornic a także przełączniki



Na przewodach umieszczone pomiarowe chwytaki precyzyjne, krokodylki małe i duże



Wygląd od góry, przetwornice i termostat,
wszystko na wierzchu bez obudowy, przewody ułożone są by pełniły wrażenia estetyczne





Termostat z termometrem, można ustalić temperaturę przy której przekaźnik uruchomi wentylator w obudowie jeśli uzwojenie transformatora zacznie się zbytnio grzać
czujnik wetknięty bezpośrednio w uzwojenie trafo




Przetwornica step-up (tymczasowa)



Przetwornica step-down z wbudowanym ogranicznikiem natężenia prądu



Wentylator w tylnej części obudowy.
Otwory wlotowe są umieszczone pod przetwornicą step-down,
by jednocześnie chłodziły i przetwornicę i transformator.



Gruba wtyczka sieciowa 230 volt
(bez uziemienia, nie jest potrzebne)



Dodatkowy bezpiecznik automatyczny do różnych eksperymentów



Chwytaki precyzyjne, można nimi łapać np. za nóżki układów lub elementów elektronicznych.



Krokodylki małe



Krokodylki duże



Szybko złączki przewodów wyjściowych



Przełącznik wyboru przetwornic
(działa tylko jedna w tym samym momencie)



Wyłącznik sieciowy 230 volt
 gdy świeci, zasilacz pracuje
Dioda czerwona i zielona to praca poszczególnych odczepów transformatora (prąd zmienny)



Przetwornica step-down na zwarciu, ustawione 8 amper



Wskazania termometru



Przetwornica step-up





Przyszłościowo przetwornica step-up będzie wymieniona na lepszej klasy, (podobna do step down) a na wyjściu prądu zmiennego będzie pracowała przetwornica mogąca podwyższać napięcia nawet do 120 volt prądu stałego.




Film ze składania zasilacza





Prezentacja i działanie zasilacza laboratoryjnego D.I.Y






Tak jak mówiłem będzie rozbudowywany i modyfikowany, w tej chwili już zaszła 1 modyfikacja, czyli druga przetwornica tak samo wyglądająca jak pierwsza lecz to step up czyli podwyższa napięcie. W tej chwili zasilacz podaje od 1,2 volta do 60 volt i minimum od 8 do max 10 amper 😲
Ale już niedługo napięcie będzie można ustawić nawet do 120 volt, czekam tylko na kolejną trzecią przetwornicę, gdyż niedostępne są one w Polsce ale tylko w chinach, więc trochę sobie poczekam. 🙂

Prześlij komentarz

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpisz czego szukasz i kliknij w ikonkę lupy